Czas letniej kanikuły winien uływać mozolnie i spokojnie zarazem… Tak przynajmniej mogłoby się wydawać tym, dla których lipiec i sierpień są najbradziej oczekiwanymi miesiącami roku, ze względu na temperaturę i coroczne pragnienie wypoczynku, a jednocześnie chęć oderwania się od rzeczywistości. Niestety… Mając za sobą w tle tragiczny i koszmarny zgiełk ostatnich tygodni, podsycany w mediach zawziętością i zajadłością opozycyjnych w stosunku do siebie obozów, powoduje we mnie wewnętrzną chęć wyłączenia wszystkiego co jeszcze może przemówić językiem partyjnych pieniaczy. Godzących w to co dla każdego z osobna i zarazem dla całości jako narodu winno być ważne, a czasem jest nawet święte. Stąd także chęć poddania weryfikacji stawianego przy okazji każdych wyborów pytania dotyczącego wykazania obywatelskiej postawy. Czy nadal mamy wybierać pomiędzy mizernym i marnym? Pomiędzy dramatycznie nijakim, rubasznym i nieudacznym a z drugiej strony zajadłym, wściekłym i nieprzewidywalnym? Czy dla wielu pokoleń młodych Polaków nie może się zdarzyć w końcu możliwość normalnego wyboru? Z założenia jest to w moim przekonaniu niemożliwe… Z jednego choćby tylko powodu. Bo w polityce nie ma ludzi dla których wartością nadrzędną jest chęć czynienia dobrych rzeczy dla innych. A gdyby przypadkiem tacy się znaleźli, to i tak zostaną stłamszeni przez jedynie słuszną rolę partii i konieczność podporządkowania się “wyższym” celom. Rzadko w zgodzie z własnym sumieniem, prawie nigdy z własnymi przekonaniami. Stąd też i droga prosta do wypaczonej i dalekiej od obowiązujących norm moralnych postawy tych, którzy w imię czynienia dobra dla Ojczyzny biorą pieniądze nazywane przez nich samych godziwą zapłatą (do tego za ciężką pracę - sic!).
Z takich a nie innych przyczyn właśnie skreśliłem w swoim obywatelskim życiu postawę, którą w ostatnim czasie wybrała połowa Polaków i nie podjęła trudu wskazania mniejszego zła dla nas wszystkich. Nie zgodzę się nigdy z tezą, że to brak odpowiedzialności i unikanie dokonania wyboru. To całkowicie świadoma decyzja i dla mnie najlepsza z możliwych. Być może poprowadzi mnie ona do nieco anarchistycznego spojrzenia na świat i takiego właśnie pojmowania rzeczywistości. Wierzę jednak, że kiedyś jeszcze będzie po prostu normalnie… A wtedy wszyscy będziemy wybierać dobro!